Już od 25 lat Akademia Kultury Społecznej i Medialnej kształtuje młode pokolenie Polaków.
Mimo że w nazwie toruńskiej uczelni – Akademia Kultury Społecznej i Medialnej – nie ma przymiotnika „katolicka”, to – jak podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. dr Zdzisław Klafka, rektor AKSiM – właśnie katolicki rys wyróżnia tę szkołę wyższą od innych funkcjonujących w Polsce.
– Od samego początku, i to jest naszym priorytetem, staramy się tę katolickość i wartości, które wypływają z Ewangelii, realizować. Dlatego nie tylko rzetelnie kształcimy młodych ludzi na dobrych specjalistów, ale też staramy się ich formować, aby w życiu zawsze umieli odnosić się do tego, co stanowi fundament naszej wspólnoty narodowej, a jest nim nasza wiara. To ważne, aby umieć czerpać z wartości, którymi żyły poprzednie pokolenia, i aby umieć wykorzystywać je do budowania naszej przyszłości – zaznacza.
Zwraca też uwagę, że atutem uczelni jest nie tylko umiejętność czerpania z tradycji, lecz także otwartość na to, co nowe.
– Tylko w ten sposób człowiek może się rozwijać harmonijnie – akcentuje.
Przez te 25 lat kształcili i rozwijali się nie tylko młodzi ludzie – rozwijała się także sama uczelnia.
– Początkowo mieściła się w jednym budynku. Dziś mamy piękny kampus akademicki. Ten z kolei uzupełniła świątynia NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II, jako wotum wdzięczności za pontyfikat Jana Pawła II. To jest symboliczne, ponieważ zarówno Radio Maryja, Telewizja Trwam, jak i uczelnia powstały w czasie pontyfikatu Papieża Polaka. I to właśnie on zaważył na duchowości naszego akademickiego środowiska. Uczelnia pozostaje wdzięczna Panu Bogu za pontyfikat Jana Pawła II, za jego świadectwo życia i za patrymonium intelektualno-duchowe, które Jan Paweł II zostawił. Dlatego staramy się jego myśl rozwijać. A jednym z elementów naszych działań w tym kierunku są chociażby studia podyplomowe z zakresu dziedzictwa myśli Jana Pawła II. Nauczanie Wielkiego Polaka nie jest więc tylko czymś, do czego tęsknimy i co wspominamy, ale jest przez nas wcielane w życie, w nasze codzienne wybory – również wybory wiary; jest wcielane w naszą edukację intelektualną, również w nasz rozwój kulturalny – akcentuje o. dr Zdzisław Klafka.
Jak dodaje, kiedy 25 lat temu powstawała – wtedy jeszcze Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej – oferowała studia w ramach jednego tylko wydziału – nauk społecznych.
– Dziś obok Wydziału Nauk Społecznych i Komunikacji Multimedialnej, pod który podlega coraz więcej kierunków studiów, mamy również Wydział Nauk Medycznych i Nauk o Zdrowiu, w centrum którego jest troska o człowieka, ale w wymiarze integralnym. Wymiar cielesny na wydziale nauk medycznych to coś oczywistego. Dla nas równie ważny jest także wymiar duchowy. Oprócz tego zaczynamy rozwijać nowy kierunek – prawo, bazując na obiektywnej prawdzie emanującej z Ewangelii. To ważne, bo dziś trzeba nam wrócić do prawa naturalnego, do prawa Bożego, które w tej chwili jest zdeptane – zaznacza rektor AKSiM.
Wskazuje również, że rozwój duchowy, stanowiący istotny element tożsamości uczelni, jest ważny zarówno dla studentów, jak i kadry akademickiej.
– Wspólne rekolekcje, pielgrzymki, dni skupienia integrują wokół osoby Jezusa Chrystusa, który jest naszym prawdziwym Nauczycielem. Tego się nie wstydzimy i temu pragniemy dawać świadectwo – mówi.
Kształcić i wychowywać
Od początku z AKSiM związany jest prof. Piotr Jaroszyński, filozof, kierownik Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki KUL. Potwierdza, że praca na uczelni to nie tylko dydaktyka studentów, lecz także osobiste świadectwo wiary. Nie ma wątpliwości, że mimo że w Polsce mamy dużą liczbę placówek oświatowych, to oferta toruńskiej uczelni jest unikatowa.
– Celem uczelni jest kształcić i wychowywać młode pokolenie, które wkraczać będzie w życie zawodowe. Dlatego kluczowe jest, aby było ono dobrze uposażone w te wartości, jakie niesie ze sobą nasza polska kultura. Nie mam wątpliwości, że ten czas, jaki studenci, ale też wykładowcy poświęcają na wykłady, był i jest czasem ważnym. Patrząc z perspektywy tego minionego ćwierćwiecza, mogę tylko potwierdzić, że jest to okres z jednej strony zapoznawania się z wiedzą, a z drugiej strony to czas wzbogacania duchowego zarówno dla studentów, jak i dla wykładowców. To, z czym młodzi ludzie wychodzą po pięciu latach, promieniuje na innych. I to jest najlepszym dowodem na to, że warto kształcić w poczuciu poszanowania wartości – akcentuje.
Rozmówca wskazuje, że fundamenty wiary i umiejętność właściwego rozeznania tego, co jest dobre, a co złe, jest dobrym punktem wyjścia do rozpoczęcia studiów na AKSiM.
– W sytuacji, kiedy wkracza się w dorosłość, kiedy młody człowiek zderza się z różnymi poglądami czy wręcz ideologiami, ważne jest, aby te fundamenty podtrzymywać, żeby się w nich zakotwiczyć. I temu z kolei służą relacje nauczyciel – uczeń. Samemu, bez wsparcia, bez wskazówek trudno byłoby się oprzeć napierającemu złu – przyznaje.
Nie ma wątpliwości, że wybór uczelni pociąga za sobą ważne konsekwencje. Wiele szkół wyższych prezentuje przecież marksistowski punkt widzenia świata i forsuje go wśród studentów. Profesor Piotr Jaroszyński alarmuje, że dziś obserwujemy w tym względzie następstwa procesów, które rozpoczęły się tuż po II wojnie światowej.
– Kiedy komuniści w Polsce przejęli władzę, natychmiast przystąpili do budowania swoich kadr opartych na zasadach marksistowskich. Ich celem było zniszczenie patriotyzmu polskiego i wiary. I niestety to w jakiejś mierze jeszcze się ciągnie za nami. Jeśli ktoś ma rozeznanie, umie czytać rzeczywistość, również umie czytać odpowiednie teksty: książki, artykuły, ten zaczyna lepiej widzieć, jak nasza Ojczyzna jest przeniknięta komunistycznymi kłamstwami. Jest nimi przesiąkniętych także wiele polskich uczelni. I tak młody człowiek wpada w sidła ideologów. Najszybciej dzieje się to na kierunkach humanistycznych, które mogą dla ideologii stanowić żyzne podglebie. Ale i w naukach przyrodniczych w sposób ordynarny wyrzuca się komponent nauki i zamienia się go w ideologię, nawet kierunki ścisłe nie są wolne od tych toksycznych wpływów. Dlatego wybór AKSiM jest świadomym odcięciem się od ideologii. To przestrzeń bezpieczna, wolna od ideologii – podkreśla.
Zapewnia jednocześnie, że katolicki rys uczelni jest gwarancją dla młodych ludzi, ale także dla ich rodziców, że czas tu spędzony jest poświęcony nauce i kształtowaniu moralności.
– Każdy wykładowca traktuje pracę na uczelni jako swojego rodzaju misję. To świadomy wybór każdego z nas. Nasza praca to nie tylko wykładanie konkretnego przedmiotu, to budowanie środowiska, które dzieli te same idee. Wszyscy jesteśmy częścią tego środowiska, wszyscy je tworzymy. I to jest wielka wartość dla każdego – zarówno dla wykładowców, jak i dla studentów. To motywuje każdego z nas do pracy – deklaruje prof. Piotr Jaroszyński.
Rozmówca nawiązuje do przesłania św. Jana Pawła II, który nawoływał do budowania cywilizacji życia i miłości.
– My dziś żyjemy w czasach zderzenia dwóch cywilizacji: życia i śmierci. To, w jakim środowisku zdecydujemy się wzrastać, bo w przypadku uczelni ta decyzja jest indywidualna i świadoma, to determinuje nie tylko naszą przyszłość, ale i przyszłość innych. Im więcej ludzi zdecyduje się stanąć po stronie prawdy, dobra i piękna, tym lepiej. A AKSiM jest takim wyborem pozytywnym – stwierdza.
Zwraca uwagę, że tym, co wyróżnia studentów z Torunia, jest rzadko spotykana dziś kultura osobista i uprzejmość.
– W czasach zwulgaryzowania życia takie wartości jak grzeczność, o której jeszcze pisał Adam Mickiewicz, że to wielka rzecz, charakteryzują studentów AKSiM. Bardzo mnie to cieszy i napawa optymizmem, daje nadzieję na przyszłość – ocenia.
Z kolei rektor uczelni jest dumny, że AKSiM to nie tylko szkoła, ale też wielka wspólnota, która się wciąż rozrasta.
– Absolwenci z radością odwiedzają Toruń ze swoimi rodzinami i dają dowód, że to, co ich kształtowało w naszej uczelni, pomaga im teraz godnie, uczciwie i mądrze żyć – nie kryje wzruszenia o. dr Zdzisław Klafka.
Cieszy go, że AKSiM to nie tyko kuźnia kadr, lecz także miejsce, w którym odkrywa się siebie, niejednokrotnie też odnajduje współmałżonka.
– Pomimo mijającego szybko czasu istnieje piękna więź absolwentów z uczelnią, której zawdzięczają nie tylko merytoryczne przygotowanie do wielu zawodów, ale też w tej uczelni studenci spotkają przyszłe żony, a studentki przyszłych mężów. Częste spotkania z absolwentami dają radość i potwierdzają władzom uczelni i wykładowcom, że warto towarzyszyć młodym ludziom, poszukującym prawdy i tęskniących za tymi wartościami, które nadają sens ich życiu. Wzruszające jest widzieć naszych byłych studentów, że już jako rodzice wychowują swoje dzieci w umiłowaniu Ojczyzny i z wielką troską i miłością przekazują im otrzymany dar wiary i przywiązanie do Kościoła. AKSiM dla wielu absolwentów stała się prawdziwą rodziną, w której naturalnym pragnieniem jest wzajemnie się wspierać w trudnościach i solidarnie dzielić chwile radości i osiągane sukcesy – podkreśla.
I dodaje: warto być razem w tym przeciwstawianiu się współczesnym modom obecnym w świecie, łatwemu i powierzchownemu stylowi życia.
– AKSiM stała się rodziną, gdzie wszyscy wzajemnie się wychowują i dorastają do pełni człowieczeństwa. To miejsce, gdzie człowiek nieustannie może się formować, bez względu na wiek, gdzie wszyscy z radością odkrywają, że powinniśmy być uczniami i nauczycielami zgromadzonymi wokół jednego Mistrza! – akcentuje.
Teoria z praktyką
O powodach wyboru AKSiM rozmawiamy z Jakubem Więcławem, absolwentem Wydziału Nauk Społecznych i Komunikacji Medialnej, dziennikarzem Telewizji Trwam.
– W tamtym czasie, kiedy kończyłem szkołę średnią, była to jedyna uczelnia – myślę, że od tamtego czasu nic się nie zmieniło – która pozwalała mi połączyć teorię z praktyką dziennikarską. Nie każdy na pierwszym roku studiów może wejść do studia telewizyjnego, do studia radiowego, przygotowywać swoje pierwsze wywiady, pierwsze materiały, wziąć do ręki kamerę, mikrofon i rozmawiać z najważniejszymi politykami. Na AKSiM to standard, bo to wszystko mieści się w planie zajęć pierwszego roku studiów. Dzięki temu tak naprawdę już na pierwszym roku mogłem rozpocząć pracę dziennikarza, o której zawsze marzyłem – relacjonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Zwraca jednocześnie uwagę, że atrakcyjna oferta naukowo-metodyczna to nie jedyny argument, który zaważył na wyborze AKSiM.
– Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że bardzo ważne było, iż nauka warsztatu wiązała się nieodłącznie z rozszerzaniem wiedzy o najważniejszych sprawach w życiu, które stanowią dla mnie życiowy kompas. To te uniwersalne wartości prawdy, dobra i piękna, ale także wszystkie te, które z nich wypływają, które się z nimi wiążą. To obrona życia, to patriotyzm, umiłowanie Ojczyzny czy przywiązanie do wolności, w rozumieniu suwerenności, a nie anarchii – wylicza.
Przypomina, że już od pierwszych zajęć wszyscy wykładowcy podkreślali, że praca dziennikarza nie może polegać na pogoni za sensacją.
– To musi być przede wszystkim służba prawdzie. To jasne stawianie sprawy towarzyszyło nam od początku. Dzięki temu dziś mogę odważnie, świadomie i dobrze wykonywać swój zawód. To jest dla mnie największą wartością, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak łatwo można zagubić się w świecie, który kusi atrakcyjnymi sloganami – dzieli się Jakub Więcław.
Przyznaje, że praca w Telewizji Trwam także była świadomym wyborem.
– Uważałem, że właśnie w tym miejscu najlepiej będzie przekuć swoją wiedzę na codzienną praktykę. Ta redakcja daje mi poczucie i pewność, że właściwie wykorzystuję swoje kwalifikacje. Nie robię niczego wbrew sobie. Jednocześnie tworzę środowisko, które tym samym wartościom hołduje. Zachęcam młodych ludzi do studiowania na AKSiM. To dobry wybór dla tych, którzy chcą skończyć wartościowe studia, zdobyć solidną wiedzę, przekuć od razu teorię na praktykę, a do tego chcą to robić w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi. Nie ma do tego lepszego miejsca niż AKSiM – zachęca.
Do studiowania na AKSiM i do współtworzenia akademickiej wspólnoty zachęca też o. dr Zdzisław Klafka. Mówi też o planach i wyzwaniach, jakie uczelnia sobie stawia.
– Za nami piękne 25 lat, ale przed nami jeszcze wiele zadań. Jesteśmy ambitni i bardzo poważnie traktujemy zachętę śp. kard. Zenona Grocholewskiego, niegdyś prefekta Kongregacji Nauki Wiary, aby uczelnia uzyskała rangę uniwersytetu. Ufam, że z dobrą kadrą i z dobrymi studentami zdołamy to osiągnąć. W czasach potężnego kryzysu wartości na polskich uczelniach uniwersytet z wartościami to coś, co jest Polsce potrzebne. My odrzucamy ideologię, zajmujemy się konkretnymi naukami i racjonalnym poznaniem ubogaconym o wymiar transcendentny. To jest najlepsza rekomendacja, żeby rozpocząć studia na AKSiM – konkluduje.
Urszula Wróbel/Nasz Dziennik
