Przywrócić prawdę dziennikarstwu

Przywrócić prawdę dziennikarstwu

Poniedziałek, 26 października 2026, Nr 249 (8720) – Pierwsza strona

Restytucja zawodu dziennikarza wymaga powrotu do trzech filarów: prawdy, odpowiedzialności i krytycznego rozumu

Współczesne media potrzebują odnowy. Presja komercyjna, pogoń za sensacją i ideologiczne uwikłania coraz częściej przesłaniają ich podstawowe zadanie: rzetelne wyjaśnianie rzeczywistości, a nie jej kreowanie. O kryzysie dziennikarstwa i konieczności powrotu do fundamentów tego zawodu mówił prof. dr hab. Kazimierz Wolny-Zmorzyński podczas inauguracji roku akademickiego 2026/2027 w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Wykład zatytułowany „W stronę restytucji dziennikarstwa. Powrót do fundamentów: prawda, odpowiedzialność i rozum” stał się nie tylko diagnozą problemów współczesnych mediów, lecz także wezwaniem do odbudowy zawodowych standardów. – Uważam, że w dobie chaosu, tego bałaganu postmodernistycznego, dziennikarz powinien pełnić misję zbliżoną do zawodu sędziego lub lekarza. Nie dlatego, że sam wydaje wyroki czy decyduje o winie, lecz z powodu bezwzględnego zobowiązania do najwyższej rzetelności i sprawiedliwości poznawczej – podkreślał prof. dr hab. Kazimierz Wolny-Zmorzyński.

W sobotę Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu rozpoczęła drugie ćwierćwiecze swojej działalności. – Jesteście piękni nie tylko dlatego, że sympatycznie ubrani, ale jesteście piękni, gdy patrzy się w oczy Wasze. Jesteście piękni, ale będziecie jeszcze piękniejsi, jak będziecie zawsze z Chrystusem, jak On będzie naszym mistrzem – wskazał o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, założyciel toruńskiej uczelni.

Pojęcie restytucji wywodzi się z języka prawa. Oznacza oddanie tego, co niesprawiedliwie zabrano, oraz naprawienie wyrządzonej szkody. Przeniesione na grunt mediów oznacza „ponowne zestrojenie klasycznej arystotelesowskiej triady: logosu, etosu i patosu”. Logos, czyli krytyczny rozum, ma chronić przed dezinformacją i manipulacją, również tą wykorzystującą algorytmy. Etos oznacza moralną godność oraz rzetelne dziennikarskie rzemiosło, oparte na świadomości tego, „co jest dobrem, a co jest złem”. Patos nie powinien służyć wywoływaniu tanich emocji, lecz stawać się „szlachetnym nośnikiem prawdy”.

– Formaty, nośniki i technologie zmieniają się nieustannie, ale fundamentalna ludzka potrzeba prawdy, sensu i zrozumienia świata pozostaje niezmienna od tysięcy lat. Etos dziennikarski nie jest i nigdy nie był przypisany do zapachu farby drukarskiej, do tradycyjnego ekranu telewizyjnego czy luksusowego studia radiowego – podkreślał prof. dr hab. Kazimierz Wolny-Zmorzyński. Jak dodawał, „rzetelne, odważne, napędzane rozumem dziennikarstwo może dziś z powodzeniem działać na TikToku, w niezależnym formacie podcastowym, w autorskim newsletterze czy na platformach dystrybucji wiedzy, których w tym momencie nikt jeszcze nawet nie zaprogramował”. – Nie bójcie się tych nowych technologii, to jest Wasza epoka. Nie stójcie z boku, bo to Wy, jako pokolenie cyfrowych specjalistów, będziecie uczyć nas, starszych, jak poruszać się po tych nowych terytoriach, i to już z powodzeniem robicie – zwracał się do studentów I roku.

Naukowiec przestrzegał zarazem przed idealizowaniem przeszłości. – Taki idealny, nieskalany świat mediów nigdy nie istniał – zaznaczył. Również dawniej dziennikarze mierzyli się z cenzurą, naciskami i stronniczością. Proponowany przez niego restytucjonizm nie oznacza więc powrotu do wyidealizowanych czasów ani odrzucenia współczesności. Jak zauważył, „nie chce burzyć, lecz porządkować chaos”. Jego źródłami są presja czasu, komercjalizacja przekazu, pogoń za sensacją i rosnący wpływ algorytmów. Coraz trudniej odróżnić informację od komentarza, publicystykę od rozrywki, a relacjonowanie wydarzeń od narzucania odbiorcom określonej interpretacji. W takich warunkach zagrożona jest podstawowa funkcja mediów: dostarczanie sprawdzonych informacji pozwalających samodzielnie oceniać rzeczywistość.

Odpowiedzialność

za słowo

Prawda nie może być dla dziennikarza jedynie deklaracją. Powinna stanowić cel codziennej pracy, wymagającej sprawdzania informacji u źródeł, gromadzenia materiałów i konfrontowania ustaleń. Zadaniem dziennikarza nie jest kreowanie faktów ani manipulowanie nimi, lecz możliwie obiektywne przedstawianie rzeczywistości. – Jeśli dziennikarz przestanie szukać prawdy, a zaczyna jedynie obsługiwać urządzenia swojej bańki informacyjnej, przestaje być dziennikarzem, a staje się propagandystą lub pracownikiem działu public relations – zwracał uwagę profesor. Wskazywał, że „powrót do fundamentu prawdy wymaga dziś od każdego, szczególnie dziennikarza, gigantycznej odwagi. Odwagi pójścia pod prąd dominującym narracjom”.

Równie ważna jest odpowiedzialność za słowo. Skutki publikacji mogą wykraczać daleko poza pojedynczy materiał, wpływając na postrzeganie ludzi, wydarzeń i całych wspólnot. Dziennikarz odpowiada więc nie tylko przed odbiorcami, lecz także wobec dobra wspólnego. Wynikają z tego obowiązek przestrzegania prawa prasowego oraz zasad etyki zawodowej. Trzecim filarem odnowy ma być rozum – zdolność krytycznego myślenia, analizowania i argumentowania. Szczególna rola przypada uczelniom, które powinny przygotowywać przyszłych dziennikarzy nie tylko do wykonywania zawodu, ale również do samodzielnego myślenia i pogłębiania wiedzy. Takie podejście wiąże się z dewizą Akademii Kultury Społecznej i Medialnej: „Fides, Ratio et Patria” – Wiara, Rozum i Ojczyzna.

Profesor wysunął także postulat składania przysięgi przez absolwentów dziennikarstwa, podobnie jak czynią to przedstawiciele innych zawodów zaufania publicznego. – Tak jak sędziowie, lekarze, pielęgniarki. Może uda się to przeforsować – mówił prof. Wolny-Zmorzyński.

Odnowa etosu zawodowego wymaga jednak również warunków ekonomicznych zapewniających mediom niezależność. – Standardy, o których mówię – prawda, odpowiedzialność i rozum, kosztują. I to kosztują niemało – zwracał uwagę profesor. Za jedną z najbardziej szkodliwych iluzji ostatnich dekad uznał przekonanie, że informacje w internecie powinny być całkowicie darmowe. – Ten model biznesowy bezlitośnie zniszczył tradycyjne media, uzależniając je od dyktatu wielkich platform technologicznych i domów mediowych. [] Kiedy treść jest darmowa, to odbiorca staje się produktem, a jego uwaga zostaje sprzedana reklamodawcom – wskazywał.

Szansy na zmianę upatruje w rozwoju subskrypcji, finansowania społecznościowego, mediów obywatelskich oraz fundacji non profit. Stawką jest nie tylko przetrwanie redakcji, lecz także jakość debaty publicznej. – Wolne, rzetelne media są taką samą usługą publiczną jak czysta woda w kranie czy sprawne sądownictwo lub bezpieczne drogi. Bez nich demokratyczne społeczeństwo po prostu dusi się w gęstym smogu dezinformacji – zaakcentował profesor.

W duchu Jana Pawła II

Centralnym punktem 26. inauguracji roku akademickiego w AKSiM w Toruniu była Eucharystia. Homilię wygłosił ks. abp Andrzej Dzięga. – Dziękujemy Bogu za tę uczelnię, za wszystko, co to oznacza i co to środowisko tworzy i wnosi w dzieje Kościoła i Ojczyzny. Tutaj jest coś z metodologii Jana Pawła II – powiedział ksiądz arcybiskup.

Refleksja nad odpowiedzialnością za słowo nabiera szczególnego znaczenia na uczelni przygotowującej studentów do pracy w zawodach wymagających wiedzy, kompetencji i etycznej postawy. – Uważam, że podstawą jest Dekalog, od tego zaczyna się rozpoznawanie świata oraz kształtowanie charakteru, który ma ogromne znaczenie przy zdobywaniu umiejętności zawodowych – mówi „Naszemu Dziennikowi” Piotr Zarębski, reżyser i wykładowca toruńskiej uczelni. W jego ocenie „AKSiM jest akademią, gdzie każdy student może, jeśli oczywiście chce, szukać odpowiedzi w tym kierunku”. – Nauczyciele akademiccy mają im pomagać w odkrywaniu ich własnych talentów danych im przez Pana Boga – wskazuje.

Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu kształci przyszłych dziennikarzy, politologów, lekarzy, pielęgniarki i prawników. Jakość kształcenia dziennikarskiego potwierdziły oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej. – Żaden inny ośrodek akademicki w kraju tak gruntownie nie przygotowuje do zawodu dziennikarza jak Akademia, a wcześniej Wyższa Szkoła – stwierdza prof. Janusz Kawecki, były członek KRRiT. Jak dodaje, udało się to osiągnąć mimo dyskryminacji. – Mimo systematycznego uderzania w uczelnię otrzymuje ona wyróżnienia i nagrody. Od lat nikt w Polsce nie kształci tak dobrze dziennikarzy jak Toruń – przyznaje.

W 2015 roku studia pierwszego stopnia na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna, prowadzone w profilu praktycznym, otrzymały ocenę wyróżniającą. Akademia była pierwszą niepubliczną jednostką w Polsce, która uzyskała takie wyróżnienie w tej kategorii. Spośród ośmiu kryteriów jakościowych sześć oceniono najwyżej. W 2024 roku Polska Komisja Akredytacyjna przyznała temu kierunkowi Certyfikat Doskonałości Kształcenia w kategorii „Zawsze dla studenta”, doceniając działania uczelni na rzecz rozwoju studentów. Był to jedyny w Polsce certyfikat tego rodzaju przyznany wówczas programowi o tej nazwie.

Rafał Stefaniuk, Toruń