Wtorek, 14 października 2025, Nr 238 (8409) – Myśl jest bronią
Sztuczna inteleigencja – pytanie o człowieka i Boga – cz. 9
Kościół jest świadom szans płynących z nowej technologii, ale wskazuje na poważne obszary niepokoju
Pięć lat po rzymskim apelu o etykę dla sztucznej inteligencji, ukazał się dokument Dykasterii Nauki Wiary oraz Dykasterii ds. Kultury i Edukacji, zatytułowany „Antiqua et nova”. Nota na temat relacji pomiędzy sztuczną inteligencją a inteligencją ludzką ogłoszona została 28 stycznia 2025 r.
Nie jest to dokument specjalistyczny, ale jak w przypadku większości dokumentów Kościoła jest on adresowany do szerokiego grona ludzi, nie tylko odpowiedzialnych za wychowanie i przekaz wiary, ale także ludzi uznających konieczność rozwoju naukowego i technologicznego „w służbie osoby i dobra wspólnego”.
Pierwsza część Noty to teoretyczny namysł nad podobieństwami i różnicami między ludzką inteligencją a AI; natomiast druga stanowi opis i teologiczno-moralną ocenę szans i zagrożeń związanych z rozwojem sztucznej inteligencji.
Stanowisko Kościoła
W sposób logiczny dokument podejmuje najpierw rozróżnienie między sztuczną inteligencją a inteligencją ludzką. Autorzy noty wskazują, że inteligencja ludzka „urzeczywistnia się w relacjach”, jest kształtowana przez Boga i „plastyczna dzięki niezliczonym doświadczeniom przeżywanym w cielesności”. W ten sposób zaakcentowane zostają w inteligencji ludzkiej elementy emocjonalne i możliwość kształtowania relacji z Bogiem. To właśnie tych elementów brakuje sztucznej inteligencji. Sztuczna inteligencja w gruncie rzeczy jest pewnego rodzaju sprytem o charakterze czysto funkcjonalistycznym i użytecznościowym. Dlatego autorzy dokumentu konkludują, że tak naprawdę w istocie nie jest sztuczną formą inteligencji, ale „jednym z jej wytworów”.
Niewątpliwie ta część dokumentu przywołuje tezy, które są niezbywalnie ważne dla rozumienia stanowiska Kościoła. One także są propagowane przez ludzi niekoniecznie związanych z katolicyzmem. Niemniej w tej części pojawiają się zarzuty niektórych komentatorów, iż dokument watykański nie uwzględnia nowożytnych i współczesnych badań nad umysłem i myśleniem. Zapewne wynika to z charakteru samego dokumentu i należy oczekiwać, że w ślad za nim w kolejnych publikacjach opracowanych może przez papieskie akademie znajdą się szczegółowe analizy inteligencji ludzkiej uwzględniające badania neurobiologii, kognitywistyki czy cybernetyki. Niemniej można z dużą dozą pewności twierdzić, że Kościół ze swej istoty będzie wciąż promował integralną wizję osoby ludzkiej w jej wymiarze duchowym i cielesnym, wymiarze zarówno indywidualnym, jak i społecznym, wymiarze naznaczonym doczesnością, ale i transcendencją. I tylko taki byt będzie mógł zasługiwać na status człowieka inteligentnego.
Zagrożenia dla ludzkości
Sądzę jednak, że najwięcej uwagi wzbudziła druga część watykańskiego dokumentu dotycząca niebezpieczeństw i korzyści płynących z zastosowania sztucznej inteligencji. Kościół jest świadom szans płynących z nowej technologii, ale niezmiennie podkreśla, że realizacja tych szans możliwa jest w kooperacji człowieka z Bogiem, bo tylko w tej relacji stworzenie może dążyć do doskonałości. Mając świadomość ogólnej perspektywy, jak i konkretnych korzyści, Kościół wskazuje jednak na poważne obszary niepokoju.
Dotyczą one wspominanego już we wcześniejszych odcinkach problemu skupienia władzy w rękach nielicznych – „obawy etyczne” budzi fakt, że „większość władzy nad głównymi zastosowaniami sztucznej inteligencji jest zgromadzona w rękach kilku potężnych firm”. Taki stan rzeczy daje możliwość manipulowania dla osiągnięcia osobistych, korporacyjnych czy partyjnych korzyści albo dla sterowania opinią publiczną.
Nota zauważa konkretnie, że choć „zdolności analityczne” sztucznej inteligencji mogłyby zostać wykorzystane, aby pomóc narodom w dążeniu do pokoju i bezpieczeństwa, to w rzeczywistości niepokój budzą współczesne systemy autonomicznej broni zdolne do „identyfikowania i atakowania celów bez bezpośredniej interwencji człowieka”. Taką możliwość stwarza chociażby interfejs mózg-komputer proponowany przez Neuralink.
Autorzy dokumentu zwracają uwagę, że współczesne technologie oparte na sztucznej inteligencji „nadają wojnie niekontrolowaną niszczycielską moc, która dotyka wielu niewinnych cywilów, nie oszczędzając nawet dzieci”.
Niemniej sugestywne i konkretne są refleksje dotyczące ludzkich relacji. Kościół zwraca uwagę, że choć sztuczna inteligencja może sprzyjać nawiązywaniu kontaktów, to zarazem paradoksalnie może prowadzić i prowadzi do „szkodliwej izolacji”. Dokument przestrzega przed błędną antropomorfizacją narzędzi sztucznej inteligencji, co może prowadzić do zastąpienia osoby ludzkiej w tych relacjach sztucznym urządzeniem w postaci na przykład chatbotów.
Kolejnym obszarem refleksji dokumentu watykańskiego jest ekonomia i praca. Dokument przypomina ogromny potencjał, jaki może mieć i ma sztuczna inteligencja w sferze zwiększania kompetencji, produktywności czy tworzenia nowych miejsc pracy. Zarazem jednak może „obniżać kwalifikacje pracowników, poddawać ich automatycznemu nadzorowi oraz sprowadzać ich role do sztywnych i powtarzalnych funkcji”.
Podobnie zróżnicowana ocena dotyczy sfery zdrowia, sfery, w której sztuczna inteligencja odgrywa ogromną rolę, na przykład w zakresie diagnostyki, ale zarazem przynosi ryzyko postępującej depersonalizacji relacji między lekarzem a pacjentem.
Bożek współczesności
Inny obszar refleksji dotyczy edukacji, w której wykorzystywana w sposób rozważny sztuczna inteligencja może oczywiście poprawić dostęp do nauki, może dawać natychmiastową informację. Jednak tworzenie takich kanałów pozwalających uzyskiwać błyskawiczne odpowiedzi, opracowania, eseje stanowi niewątpliwie zagrożenie sztuki samodzielnego myślenia.
W bliskości tego obszaru można wskazać na coraz bardziej rozpowszechniające się zjawisko generowania zmanipulowanych treści i fałszywych informacji. Są one wykorzystywane w przestrzeni publicznej, medialnej, zwłaszcza w mediach społecznościowych, co służy zupełnej dezinformacji społeczeństwa.
Wreszcie, co nie może dziwić, a co bywa pomijane w wielu refleksjach dotyczących oceny etycznej sztucznej inteligencji, dokument watykański podejmuje kwestie odniesienia do Boga. Przestrzega, że sztuczna inteligencja może być „bardziej kusząca niż tradycyjne bożki”, ale pozostaje jedynie „bladym odbiciem ludzkości”. „Sztuczna inteligencja nie powinna być ubóstwiana i czczona, ponieważ w ten sposób człowiek sam staje się niewolnikiem swojego własnego dzieła”.
Dokument watykański pozostaje wyraźnym znakiem zainteresowania i zaangażowania Kościoła. Ukazuje swoistą mapę współczesnych zagadnień wymagających bardziej wnikliwej refleksji. Takiej refleksji i prezentacji domaga się koncepcja osoby ludzkiej skonfrontowana ze współczesnymi naukami. Tak jak św. Tomasz z Akwinu potrafił budować swoją antropologię w dialogu ze współczesną wiedzą, tak ten wymóg staje dziś przed Kościołem. Każde ze zdiagnozowanych zagadnień w watykańskiej Nocie to przedmiot osobnej refleksji.
Od chwili rozpoczęcia pontyfikatu Leona XIV wiemy, że pierwsza jego encyklika podejmie te tematy. Zatem czekamy.
Ks. prof. PawełBortkiewicz TChrAKSiM
