Filmowa przygoda, która trwa

Sobota-Niedziela, 11-12 lipca, Nr 159 (8630) – Magazyn – DLA ODNOWY SERC

fot. arch. NDZ

Pracownia filmowa działająca przy Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu może poszczycić się zrealizowaniem dwóch filmów fabularnych: „Zerwany kłos” i „Nędzarz i madame”. Niemały wkład miała także przy amerykańskiej produkcji o św. Maksymilianie Marii Kolbem „Triumf serca”. Obecnie trwają zaawansowane prace nad filmem „Łowca dusz” o św. Andrzeju Boboli.

Twórcą pracowni filmowej jest Witold Ludwig, absolwent AKSiM, autor scenariuszy i reżyser zrealizowanych już filmów o bł. Karolinie Kózkównie i św. Albercie Chmielowskim.

– Miałem studiować na innej uczelni, ale dzięki Bożej Opatrzności znalazłem się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej – kreatywnym środowisku, tyglu wielu kierunków. Studenci udzielali się w różnych redakcjach, więc trudno było nie angażować się, skoro taki twórczy klimat panował na uczelni – wspomina Witold Ludwig. Działały między innymi teatr „Dobry Wieczór”, Laboratorium Słowa, odbywały się warsztaty dziennikarskie, aktorskie, rekolekcje z artystycznym akcentem. Na wszystko to wpływał genius loci uczelni, intelektualna i duchowa atmosfera, w której dochodzi do rozwoju wielu charyzmatów i talentów. Ta przestrzeń pozwala angażować się dziennikarsko, artystycznie, muzycznie, aktorsko. Dlatego w AKSiM powstają spektakle, etiudy filmowe, reportaże, animacje i gry komputerowe, a nawet pełnometrażowe produkcje fabularne.

W przypadku Witolda Ludwiga wszystko koncentrowało się wokół duszpasterstwa akademickiego i Mszy św. za Ojczyznę. To one pociągnęły za sobą wieczory poezji, te przekształciły się w spektakle („Piękni dwudziestoletni”, „Przesłuchanie” w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, „Brat naszego Boga”) rozszerzające się do formuły telewizyjnej. Już przy pierwszych projektach zaczęła się rodzić współpraca z instytucjami, np. Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, czy konkretnymi artystami, jak kompozytor Michał Lorenc, lektor telewizyjny Janusz Szydłowski, aktorzy scen polskich. Już wtedy konwencja teatru okazała się zbyt ciasna i pojawiło się marzenie o produkcji filmu fabularnego. Na początku wydawało się, że jest to marzenie nierealne, bo uczelnia nie posiadała przecież studiów operatorskich, aktorskich, producenckich

Katarzyna Cegielska