Wtorek, 2 września 2025, Nr 202 (8373) – Myśl jest bronią

Tylko ludzie stworzeni na podobieństwo Boga świadomie myślą, mówią, piszą
Samo pojęcie sztucznej inteligencji nakazuje logicznie odnieść ją do inteligencji naturalnej – inteligencji ludzkiej. To właśnie z tą ludzką inteligencją współczesna technologia obliczeniowa jest konfrontowana. Taka konfrontacja rodzi oczywiście pytania o konkurencyjność – która z tych inteligencji jest sprawniejsza? Która jest bardziej wydajna, czy po prostu lepsza?
Czy ta konfrontacja jest uzasadniona – to dalsza kwestia. Sprawą podstawową jest podjęcie refleksji nad specyfiką ludzkiej inteligencji, która tak czy inaczej stanowi kryterium oceny współczesnych technologii.
Inteligencja i świadomość
Raz jeszcze warto w tym momencie powrócić do znaczenia testu Turinga, który w 1950 roku postawił pytanie, czy można odróżnić maszynę cyfrową od mózgu ludzkiego. Test zawierał bardzo wyraźną sugestię, że jeśli maszyna cyfrowa przejdzie pozytywnie („zaliczy”) test Turinga, to można uznać, że ta maszyna „myśli”. Takie domniemanie od początku wywoływało sprzeciw. Twierdzono bowiem, że maszyna cyfrowa jest jedynie automatem i nie tyle myśli, ile raczej sprytnie reaguje na usłyszane zdania.
Wspomniana teza ma swoje źródło w antropocentrycznym spojrzeniu na inteligencję, której jednym z podstawowych elementów jest przekonanie, że inteligencja łączy się ze świadomością, że świadomość jest naturalnym produktem rozwiniętej inteligencji i nie istnieje inteligencja nieobdarzona świadomością. Oczywiście, dzisiaj w dobie kwestionowania antropocentryzmu – centralnej roli człowieka w świecie, wypierania go przez świat zwierząt, czy szerzej: ekosystemu, wreszcie – przez świat maszyn, ten związek inteligencji i świadomości jest podważany. Nie oznacza to jednak, że nie warto go bronić.
Niektórzy dowodzą, że istotą inteligencji jest przede wszystkim uczenie się ogólnych zasad z wiedzy i aplikowanie ich do nowych zadań. W takiej perspektywie niektórzy naukowcy mówią o „inteligencji zwierząt”, wskazując jako przykład zdolność nawigacji przestrzennej przez szczury, które przechowują serię zdarzeń przestrzennych i czasowych, tworząc pamięć epizodyczną, która zostaje przekształcona w postać swoistej mapy poznawczej.
AI to tylko narzędzie
W niektórych dyskusjach pojawia się dziś interesująca kwestia – gdyby przyjąć skonstruowanie maszyny, która zdolna byłaby zeskanować mózg człowieka i odczytać stan i wzajemne połączenia wszystkich neuronów, czy można wówczas rozszyfrować wiedzę, którą człowiek posiadł, i problemy, które mógłby rozwiązać, korzystając z tej wiedzy? Wobec takiej koncepcji naukowcy są sceptyczni. Ludzki mózg składa się z 86 miliardów neuronów, a każdy neuron może tworzyć 1000 synaps z innymi. Tak więc możliwe kombinacje strukturalne są prawie nieskończone.
Niejako na marginesie (a może niekoniecznie na marginesie) warto zauważyć rzecz następującą: z tego gigantycznego potencjału człowiek wykorzystuje jedynie ułamek możliwości. Na dodatek sprawność umysłowa człowieka Zachodu XXI wieku znajduje się na równi pochyłej, nawet w stosunku do potencjału sprzed 100 lat. A cóż dopiero mówić o potencjale Greków w klasycznej starożytności, którzy byli w stanie wyrecytować z pamięci 15 tys. wersów „Iliady” i 12 tys. wersów „Odysei”. Ludzie średniowiecza znali na pamięć Nowy Testament, Talmud czy Koran. Dziś młodzi ludzie, chcąc zaśpiewać kolędę, sięgają do tekstów w smartfonie, bo nie są w stanie zapamiętać kilku zwrotek utworu. Podobna degradacja pamięci, a wraz z nią inteligencji, dokonuje się w zakresie matematyki (ale można ją zawsze zasłonić wadą dyskalkulii i uczynić problemem politycznym). Ta uwaga na marginesie służy jedynie podkreśleniu, że potencjał ludzkiej inteligencji naturalnej jest potencjałem ogromnym a marnotrawionym.
Wracając zaś do prób spekulatywnego analizowania inteligencji w wymiarze ludzkim i technologicznym, warto zauważyć, że marginalizowany jest w niej czynnik świadomości.
Tematyka rozumienia specyfiki ludzkiej inteligencji została zasygnalizowana w dokumencie watykańskim „Antiqua et nova” wydanym za pontyfikatu Papieża Franciszka przez Dykasterię Nauki Wiary oraz Dykasterię Kultury i Edukacji.
Autorzy dokumentu zwracają uwagę na charakterystyczne zjawisko antropomorfizacji sztucznej inteligencji. Kiedy zatem dość powszechnie mówimy np.: „chat mi odpowiedział” albo „aplikacja przetłumaczyła tekst”, używa się tutaj słów opisujących czynności człowieka, zapominając, że narzędzia AI jedynie przetwarzają dane w oparciu o odpowiednie oprogramowanie. Ściśle ujmując, nie odpowiadają, nie tłumaczą ze świadomością sensu lub bezsensu uzyskanego tekstu. Działanie sztucznej inteligencji to zatem jedynie przeliczanie operacji na zerach i jedynkach. Zatem chatboty, jak ChatGPT, budują zdania bez zrozumienia ich znaczenia.
Podmiotowość człowieka
Na tym tle trzeba zauważyć wyjątkowość inteligencji człowieka. Tylko bowiem ludzie stworzeni na podobieństwo Boga świadomie myślą, mówią, piszą. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane przed laty, w 1987 roku, na KUL do środowiska ludzi nauki. Papież, przywołując stary tekst biblijny ukazujący samotność Adama pośród świata stworzeń, przypominał sytuację, w której Adam nazwał każdą z rzeczy żyjących wokół siebie, ale nie znalazł dla siebie odpowiedniej pomocy. Można powiedzieć, że odkrył wtedy po raz pierwszy, że w stosunku do otaczającego go świata jest nie tylko „inaczej”, ale także „wyżej”. Różni się swoim bytem, swoją strukturą materialną, genetyczną, ale różni się także swoją wartością.
Komentując ten moment uświadomienia sobie przez Adama swojej wyjątkowości, św. Jan Paweł II mówił: „W świetle powyższego tekstu jest równocześnie jasne, że owa podmiotowość człowieka łączy się w sposób podstawowy z poznaniem. Człowiek jest podmiotem pośród świata przedmiotów dlatego, że jest zdolny poznawczo obiektywizować wszystko, co go otacza. Dlatego że przez swój umysł zwrócony jest ’z natury’ ku prawdzie. Właśnie poprzez refleksję nad własnym poznaniem człowiek objawia się samemu sobie jako jedyne jestestwo pośród świata, które widzi się ’od wewnątrz’, związane poznaną prawdą – związane, a więc także ’zobowiązane’ do jej uznania, a w razie potrzeby także aktami wolnego wyboru, aktami świadectwa na rzecz prawdy. Jest to uzdolnienie do przekraczania siebie w prawdzie”.
Tak więc w refleksji człowieka nad własnym poznaniem, w akcie uświadomienia sobie konieczności odniesienia do prawdy, konstytuuje się istota, tożsamość człowieka jako osoby. To proces absolutnie niedostępny w obszarze tzw. sztucznej inteligencji.
Świadomość pozostaje w tym wszystkim tajemnicą. Jak pisze prof. Ryszard Poczobut: „Jednak nawet gdyby świadomość została wyjaśniona, nie przestałaby nas zadziwiać swą paradoksalną, samozwrotną naturą, leżącą u podstaw osobowego życia człowieka. Dzięki świadomości jesteśmy w stanie uprawiać naukę, filozofię i sztukę, wyjaśniać zagadki Wszechświata oraz zastanawiać się nad tajemnicą jego istnienia. Tylko istota świadoma może starać się zrozumieć, czym jest świadomość”.
Stąd płyną też zadania dla nauczania Kościoła – konieczność wyrażenia na nowo – w dialogu ze współczesnymi naukami – wizji, obrazu człowieka, który mimo eksplozji współczesnych technologii zachowuje swoją wyjątkową pozycję w świecie. Być może ten wątek znajdzie się w nowej i oczekiwanej encyklice Papieża Leona XIV.
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr