Poniedziałek, 1 grudnia 2025, Nr 277 (8448) – Polska
Kolejny atak lewicowych mediów na Akademię Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu to ciąg dalszy nagonki na dzieła wyrosłe przy Radiu Maryja.
Chodzi o tekst na temat kierunku medycznego prowadzonego na AKSiM opublikowany na łamach tygodnika „Przegląd”, który oparty jest na kłamstwach i manipulacji. Paszkwil niemal natychmiast zaczął być udostępniany w innych lewicowych mediach. W ten sposób próbuje się wzmacniać przekaz, który ma zohydzić całą Rodzinę Radia Maryja. Autor artykułu pt. „Każdy może być lekarzem” próbuje przekonać, że poziom nauczania na kierunku lekarskim na AKSiM jest niski. Jedno z pierwszych oskarżeń formułowanych w tekście dotyczy rzekomego nieprawdziwego ogłoszenia rekrutacyjnego o dodatkowych 20 miejscach na pierwszy rok kierunku lekarskiego. „Żart polega na tym, że nie było żadnych dodatkowych miejsc”– pisze kłamliwie autor. Tymczasem o dodatkowych miejscach przyznanych przez Ministerstwo Zdrowia można było przeczytać w internecie już 9 sierpnia br. – Na podstawie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 sierpnia 2025 roku zwiększono nam limit przyjęć do 80 dla kierunku lekarskiego prowadzonego w formie stacjonarnej w języku polskim. Tak bardzo chciano uderzyć w AKSiM, że nawet nikt nie sprawdził stanu faktycznego. To jeden z przykładów potwierdzających, że nie liczy się prawda, a jedynie uderzanie w uczelnię. Nawet na ślepo – mówi Ewa Klimaszewska-Antos, prodziekan ds. studenckich i kształcenia Wydziału Nauk Medycznych i Nauk o Zdrowiu AKSiM. I dodaje: zarzuca się nam, że nie było w rekrutacji chętnych, a autor pisze nawet, że było ich tylko 40, co jest wielkim kłamstwem! Dalej z kapelusza podaje jako pewnik liczby przyjętych w ubiegłym roku akademickim, które są nieprawdziwe i niezgodne z rzeczywistością. Autor tego paszkwilu nie ma pojęcia o zasadach rekrutacji w AKSiM – komentuje.
Lawina manipulacji
Perfidny jest też zabieg pisania w dalszej części artykułu ogólnie, a nie konkretnie o AKSiM (pewnie przez wzgląd na obawy procesowe), ale tak, żeby w czytelniku wzbudzić przekonanie, że chodzi właśnie o katolicką uczelnię z Torunia. W tekście takich manipulacji mamy co najmniej kilka. Stosuje się je po to, aby jeszcze bardziej zmylić czytelnika lub, mówiąc wprost, aby celowo go oszukać. „Gdy ktoś stara się o miejsce na renomowanej uczelni, liczy się każdy procent na świadectwie maturalnym, za to na uczelnie niemedyczne, gdzie chętnych nie ma tak wielu, dostanie się właściwie każdy” – czytamy. I dalej: „Jeśli wybraliście uczelnię ojca dyrektora, potrzebujecie też zaświadczenia od proboszcza. [] Może uczelni wystarczy tylko chrzest”. – Muszę doprecyzować – zaświadczenie o chrzcie nie wystarcza! Te kłamstwa są obliczone na deprecjację kierunku i jego wyśmianie. Przede wszystkim nie jest tak, że przyjęliśmy na pierwszy rok każdego, kto się zgłosił. Ponadto kłamstwem jest stwierdzenie o wymogu aktu chrztu. Taki dokument w ogóle nie był przez nas brany pod uwagę. Chociaż rzeczywiście, prosiliśmy naszych kandydatów o dostarczenie opinii od swojego proboszcza. Nie czynimy z tego żadnej tajemnicy ani się tego nie wstydzimy. Atutem tej placówki jest fakt, że jest uczelnią katolicką, dlatego wymóg opinii proboszcza nie powinien nikogo dziwić – wskazuje Ewa Klimaszewska-Antos.
Cechą wyróżniającą AKSiM jest łączenie nowoczesnych metod dydaktycznych z wartościami katolickimi. Podkreśla to o. Zdzisław Klafka CSsR, rektor AKSiM.
– Kiedy pytamy naszych studentów kierunku lekarskiego o powody wyboru AKSiM, to 90 proc. odpowiada, że wynikają one z katolickiego rysu uczelni. Oni wprost mówią, że oprócz wysokiego poziomu nauczania ważne są dla nich wiara i katolickie wartości. Nasi studenci marzą o byciu lekarzami, którzy będą innych leczyli z troską. Te wymogi etyczne są kluczowe – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Wśród kłamstw, jakie zawarto w tekście, znajduje się to o „zauważalnej” rezygnacji studentów ze studiów na AKSiM. I tu również mamy do czynienia z manipulacją. – Odpływ studentów zawsze jest, i u nas jest porównywalny do innych uczelni – ripostuje Ewa Klimaszewska-Antos. Precyzuje, że tylko jedna osoba od początku kształcenia przeniosła się na inną uczelnię. – Za to w drodze przeniesienia do AKSiM jest wielu chętnych, ale też nie wszystkich przyjmujemy. Stawiamy na wysoki poziom nauczania i nikomu nie dajemy ulg – zapewnia. Dalej zwraca uwagę na kolejną manipulację – tym razem dotyczącą kiepskiego zaplecza dydaktycznego i m.in. braku prosektorium. – Posiadamy profesjonalne prosektorium, o jakim marzyliby studenci innych uczelni. Działa ono od pierwszego roku prowadzenia kierunku lekarskiego na uczelni. Oprócz tego mamy własne, świetnie wyposażone, nowoczesne laboratoria, pracownie komputerowe i mikroskopowe wyposażone w zaawansowane systemy multimedialne, pracownie fizjologii z wysokiej klasy aparatem ultrasonograficznym. Są uczelnie, które nie mają takiego wyposażenia jak my – podkreśla prodziekan wydziału lekarskiego. Ciekawe, czemu o tym nie pisze autor tego nierzetelnego artykułu.
Oprócz bardzo dobrej infrastruktury AKSiM wyróżnia wysoko wykwalifikowana kadra medyczna przygotowana do prowadzenia nauczania. – To, co można przeczytać w tekście szkalującym kierunek medyczny na AKSiM, jest niepojęte. Sugeruje niski poziom nauczania, gdy tymczasem rzeczywistość jest inna, co zresztą potwierdza wydana przez Państwową Komisję Akredytacyjną pozytywna ocena kierunku lekarskiego. Uczelnia przeszła tę swoistą weryfikację jakości kształcenia bardzo dobrze! Teksty szkalujące AKSiM są perfidną nagonką obliczoną na wywołanie sensacji – wskazuje o. dr Zdzisław Klafka.
Dlaczego więc, mimo tych twardych faktów na temat uczelni, wciąż formułowane są kłamstwa i manipulacje? W ocenie prof. Janusza Kaweckiego, przewodniczącego Zespołu Wspierania Radia Maryja, tu nie chodzi o uderzenie wyłącznie w AKSiM, choć zniechęcenie młodych ludzi do podejmowania studiów na katolickiej uczelni jest poniekąd także celem medialnego hejtu. – Myślę, że te wszystkie teksty szkalujące AKSiM, a także wszystkie dzieła zainicjowane przez o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, są efektem tego, że poziom wszystkich tych przedsięwzięć jest bardzo wysoki i – co istotne – wszystkie odnoszą się do etyki, do wiary. I to właśnie tym hejterom tak przeszkadza. Ponieważ wszystkie dzieła Radia Maryja odwołują się do wartości i są nakierowane na budowanie wspólnoty, jedności i odnowy moralnej Narodu – akcentuje nasz rozmówca. Przypomina jednocześnie, że ta nagonka trwa od samego początku działalności rozgłośni. – Robiono wszystko, aby Radio Maryja nie otrzymało częstotliwości. Potem, wbrew prawu, nie chciano przyznać Telewizji Trwam miejsca na multipleksie. Cały czas prowadzona jest nagonka na AKSiM. I oczywiście od dwóch lat atakuje się Ojca i Fundację Lux Veritatis w sprawie Muzeum „Pamięć i Tożsamość”. Ale musimy pamiętać, że ta walka obliczona jest nie tylko na zniszczenie tych wszystkich dzieł, lecz także jest to walka z całą wspólnotą katolików, którzy je od lat wspierają – zarówno modlitewnie, jak i finansowo. Dlatego ważne jest, aby nie dać się zwieść manipulacjom – akcentuje prof.
Janusz Kawecki.
Urszula Wróbel