Sobota-Niedziela, 24-25 stycznia 2026, Nr 19 (8490) – Polska

FOT. R. SOBKOWICZ
Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, założycielem i dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Małgorzata Rutkowska
Świat mediów przeżywa ogromne zmiany. Postęp technologiczny, przede wszystkim sztuczna inteligencja, algorytmy podsuwające wybrane treści – wszystko to sprawia, że przed „cyfrowym kontynentem” otwierają się nowe możliwości, ale też zagrożenia. Jak Ojciec widzi przyszłość mediów?
– Najpierw bym się zapytał: w czyich rękach są media? Ten, kto jest ich właś- cicielem, kto ma wpływ na media, ten rządzi. Więc kto ma media? Ci, którzy są bogaci. I właśnie oni, światowa finansjera, mają w ręku media, w tym media elektroniczne, internet, wielkie platformy działające globalnie. Potrafią nawet sterować rządami, które – jak się okazuje – niekoniecznie są niezależne. Jeżeli mogli zneutralizować prezydenta Stanów Zjednoczonych, odłączając przywódcę światowego imperium od największych mediów społecznościowych, to widać, jaka to jest siła. Przyszłość mediów zależy więc od tego, w czyich będą rękach.
W czyich rękach są media w Polsce?
– Nie wolno zapominać, że po tzw. przemianach i niby-odejściu od komunizmu wpadliśmy w system liberalno-lewicowy. Pierwsze, co wzięli beneficjenci tzw. transformacji ustrojowej, to właśnie media.
Komunizm z centralą w Moskwie miał swoje interesy, potrzebne im były media dla celów propagandy. Polacy w dużej mierze to widzieli, bo doświadczyli kłamstw komunistów. Na pewnym etapie, po spotkaniu w 1986 roku Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa w Reykjaviku na Islandii, zwrotnicę przestawiono z Moskwy na Brukselę. Jaka różnica? Inne opakowanie, ale ten sam kierunek: liberalno-lewicowy nihilizm – bez Boga, bez ojczyzny, bez tożsamości, bez własnej kultury. I tak się zaczęło – dziś widzimy kolonizowanie całych państw, narodów. Kolonizowanie gospodarcze, polityczne, kulturowe. Przeszkadzają im religia, Pan Bóg i oczywiście Kościół. Co najwyżej będą używali jednej religii przeciwko drugiej, tak jak teraz wykorzystują islam przeciwko chrześcijaństwu. W Europie wyraźnie widać, jak postępuje islamizacja chrześcijańskich krajów.
Przy okrągłym stole i w Magdalence komuniści z wyselekcjonowaną czę- ścią opozycji zawarli umowę co do podziału wpływów w mediach publicznych. Katolicy nie dostali nic.
– Tu tylko przypomnę, że w Komisji Likwidacyjnej, która w 1990 roku nadzorowała powstanie nowego systemu medialnego, zasiadał m.in. Donald Tusk Kościół nie był przygotowany na nową sytuację, nie miał ani własnych mediów, ani dobrze uformowanych dziennikarzy. Dziś niewiele się zmieniło pod względem kształcenia ludzi do mediów – na uczelniach bardzo często wykładają dawni nauczyciele albo myślący po marksistowsku i według takiej odwróconej hierarchii wartości kształtują studentów.
Gdy w 1989 roku na mocy Ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej strona kościelna otrzymała możliwość zakładania własnych mediów, w jednej ważnej diecezji bardzo szlachetny ksiądz biskup zaczął pytać specjalistów, ile to będzie kosztować. Kiedy wyliczyli, o jakie sumy chodzi, ksiądz biskup powiedział: „Niestety, nie możemy sobie na to pozwolić, nie damy rady. A telewizja to już w ogóle marzenie ściętej głowy”.
Ojciec często powtarza, że Radio Maryja powstało z niczego – nie było biznesplanu, wielkich kapitałów. Ewangelizacja nie zaczyna się od pieniędzy?
– Pamiętam, gdy było już bardzo blisko powstania Radia Maryja, spotkałem się pod Florencją z pewnym Polakiem, bardzo dobrym katolikiem i patriotą, i z Włochem, który zajmował wysoką pozycję w strukturach katolickich w Italii. To była niedziela, zapytałem o możliwość odprawienia Mszy Świętej. Okazało się, że ta włoska rodzina miała w swoim domu kaplicę, szaty liturgiczne, m.in. szesnastowieczny ornat, kielich i inne paramenty. Żona gospodarza, gdy dowiedziała się, że pragnę założyć Radio Maryja, stanowczo powiedziała: „Ojcze, trzeba to koniecznie robić, ewangelizacja jest bardzo ważna. Kochacie Jana Pawła II, ale wiedzcie o tym, że on jest dla całego świata, to dar Boga dla nas wszystkich”.
Pierwszy jest zawsze człowiek. Żeby powstało dobre dzieło, muszą najpierw być współpracownicy, szlachetna myśl, dobry duch, determinacja do działania. Owszem, środki są potrzebne, przed tym nie uciekniemy. Każdy aparat, każdy przesył sygnału kosztują, to są duże koszty.
Dlatego nie wystarczy mieć mediów, to znaczy techniki do przekazywania treści – czy to będą radio, telewizja, media papierowe czy internet. Przede wszystkim potrzebni są ludzie. I tu pytanie do katolików: jaka jest twoja wiara? Czy dajesz świadectwo, czy służysz prawdzie? Czy jesteś dla Chrystusa, czy dla szatana?
Ewangelizujemy przez kulturę, ale najpierw kulturę trzeba zewangelizować. Tak samo jest z mediami. Będą mówiły prawdę wtedy, gdy ich właściciele i dziennikarze będą ludźmi prawdy.
Z tym jest ogromny problem także w Polsce.
Jaki powinien być dobry dziennikarz?
– Dobry dziennikarz, po prawej stronie, katolickiej, musi mieć właściwą osobowość, dobre wykształcenie, najlepiej interdyscyplinarne. Powinien się stale kształcić, poznawać rzeczywistość. Musi trzymać z ludźmi, do których kieruje swoje słowo, ale i trzymać z Panem Bogiem. Być człowiekiem wierzącym. Wierzący to nie tylko tzw. niedzielny katolik, który idzie raz w tygodniu na Mszę Świętą. To za mało. Dobry dziennikarz musi dbać o swoją formację duchową. Wtedy Pan Bóg będzie go prowadził. Taki dziennikarz będzie prawdziwym świadkiem prawdy i świadkiem Chrystusa, bo Chrystus jest drogą, prawdą i życiem. Jeżeli dziennikarz będzie żył prawdą, będzie odważny i zrobi wiele dobrego. Jeżeli się nie jest z Panem Bogiem, to jest się z diabłem. Papież Franciszek nauczał: „Jeżeli nie modlisz się do Pana Boga, to modlisz się do szatana”.
W tej chwili świat stał się globalną wioską. Informacja podana np. w Ameryce natychmiast jest m.in. w Polsce, rozchodzi się na cały świat. Ludzie myślą tak, jak im przekazują media. Jeżeli mediów liberalno-lewicowych jest tak dużo, dokonuje się zniszczenie myślenia, systemu wartości, ducha.
Święty Jan Paweł II w przemówieniu do świata dziennikarskiego 2 listopada 1982 roku wskazał, że „istnieje wiele wspólnego pomiędzy waszą i moją misją, jako że jesteśmy sługami porozumienia między ludźmi”. Papież – Następca św. Piotra, porównał swoją posługę z posługą dziennikarza. Wyraźnie mówił o tym do dziennikarzy włoskich tygodników katolickich: „Dziennikarstwo, jak kapłaństwo, jest odpowiedzią na prawdziwe powołanie”. Taki ma być przekaz słowa, przekaz prawdy. Jeżeli dziennikarze będą świadkami prawdy, będą budować dobro. Jeżeli będą kłamcami, zło zatriumfuje.
Stopień znieprawienia mediów, zwłaszcza tych należących do zagranicznych koncernów, zobaczyliśmy podczas kampanii prezydenckiej w ubiegłym roku. Karol Nawrocki po chrześcijańsku wielkodusznie wybaczył oszczercom.
– Życzę, żeby Pan Prezydent trwał przy swojej deklaracji, że Polskę trzeba budować na fundamencie wartości katolickich. Życzę mu tego, jakkolwiek to jest droga bardzo trudna. Musimy się modlić za Pana Prezydenta, za Polskę, byśmy wszyscy powrócili do Pana Boga, do Matki Najświętszej. Tak wskazywali nam wielcy pasterze: bł. ks. kard. Stefan Wyszyński, ks. kard. Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II, niezłomni biskupi. Polska ma tak wielu szlachetnych ludzi.
Problem jednak pozostaje – kłamstwo w mediach i w polityce szeroko rozlewa się w Polsce, stało się metodą rządzenia obecnej ekipy władzy.
– Dziś kłamstwa jest bardzo dużo. Można powiedzieć, że kłamstwo panuje. Idzie od góry, z rządu. Kłamstwo na kłamstwie, oszczerstwo na oszczerstwie. Ósme przykazanie mówi: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Gdy rządzi kłamstwo, świat zamienia się w piekło i człowiek nie osiągnie celu ostatecznego – nieba. Kto za to odpowie? Ci, którzy tak prowadzą ludzi. W Stanach Zjednoczonych skazani na karę śmierci na krześle elektrycznym za przestępstwa seksualne krzyczeli: „To wy jesteście winni. To wy powinniście tu być na krześle przez to, co robiliście, dając ludziom pornografię, sprowadzając nas na złą drogę”.
Tak samo dzieje się z mediami. Media i dziennikarzy można porównać do aniołów. Są dobrzy aniołowie, którzy prowadzą nas Bożymi drogami, i są upadli aniołowie, którzy prowadzą ludzi do wiecznego zatracenia. Słowo powiedziane jest wielokrotnie multiplikowane przez media. Jeżeli dziennikarz kłamie, to tak jakby ktoś rozpruł poduszkę z puchem na wietrze – wszystko się rozniosło, nikt już tego nie pozbiera. Tylko prawda nas wyzwoli. Tylko na prawdzie można budować. Ale prawda musi być przekazywana z poszanowaniem godności człowieka, tak żeby nie zniszczyć bliźniego.
O moralnych fundamentach dziennikarstwa, o konieczności wielkiej pracy nad mową, jaką się posługujemy, pięknie mówił św. Jan Paweł II w Olsztynie podczas pielgrzymki w 1991 roku.
– Łacińska maksyma głosi: „Suaviter in modo, fortiter in re” – łagodnie, delikatnie w formie, mocno, zdecydowanie co do istoty rzeczy. Mówiąc inaczej: liczy się siła argumentu, a nie argument siły. A najważniejszy jest argument prawdy, dobra wspólnego i dobra sięgającego aż w wieczność.
Ojciec podkreśla, że bycie dziennikarzem to nie zawód, ale służba.
– To jest misja. Polska, świat bardzo pilnie potrzebują takich właśnie dziennikarzy. My jesteśmy Polakami, więc najpierw myślimy o własnej Ojczyźnie. Niektórzy z naszych absolwentów AKSiM są już dziennikarzami, rozwijają się, dojrzewają. Ale to jest ciągle mało, kropla w morzu. Byłoby dobrze, gdyby wszyscy Polacy powiedzieli: „Kocham Ojczyznę, zależy mi na niej, chcę jej dobra i działam w tym kierunku”. Żeby nie byli obojętni, nie stali z boku i narzekali.
Oprócz tego ważne, żeby katolikom zależało na tym, by miłość do Chrystusa i Matki Najświętszej przekładać na czyny. Maryja wskazuje nam: „Uczyńcie, co wam mówi mój Syn”. A On mówi: „Idźcie i głoście Ewangelię na cały świat”. A więc wspieram wszystko to, co jest związane z Ewangelią, z ewangelizacją. Jeszcze mamy tego za mało. Owszem, jest grupa ludzi łączących modlitwę z działaniem, bo gdyby tego nie było, to Radia Maryja, Telewizji Trwam też by nie było. Nie byłoby również „Naszego Dziennika”.
Ale trzeba iść dalej – do tych, którzy zostali uprowadzeni mentalnie, duchowo przez media liberalno-lewicowe. Widzimy, jak różne potężne media w Polsce działają, jak one się rozrosły. Cieszę się, że o tym się zaczyna mówić, w Radiu Maryja czytamy artykuły z „Naszego Dziennika” o medialnych gigantach, o tej nierównej walce Dawida z Goliatem.
Prawda o mediach komercyjnych w Polsce – o ich pochodzeniu, założycielach, powiązaniach ze służbami komunistycznymi – jest wciąż okryta tajemnicą. Ludzie nie wiedzą, że to nie są media niezależne, ich przekaz kształtują ukryte zależności.
– Ludzie myślą często tak, jak im powiedzą media. To widać chociażby po modzie lansowanej przez reklamy. Ale media nie tylko mówią, co kupować. One podpowiadają hierarchię zachowań i wartości, kształtują postawy, wpływają na sens życia. Czy rodzina ma być, czy nie? Czy mieć dzieci, czy ich nie mieć? Media potrafią tak kreować rzeczywistość, że np. z kata zrobią ofiarę, a z ofiary kata. I ludzie będą to powtarzać. Media potrafią niszczyć bohaterów, mówić o nich „bandyci”, tak jak głosiła propaganda komunistyczna, gdy Polacy walczyli o wolność. Obrzucą błotem świętego, nawet Jana Pawła II.
Wystarczy, że ktoś zrobi jakiś pseudofilm i nawet duchowni zaczynają milczeć, bać się. Liberalno-lewicowa propaganda wmawia ludziom, że kapłani to zorganizowana grupa przestępcza. I nawet rodziny katolickie zaczynają mieć wątpliwości. Straszna jest niszcząca siła mediów.
Do tego dochodzi nieświadomość ludzi, którzy nie są przygotowani do krytycznego odbioru mediów, nie rozumieją rzeczywistości, w której żyją. Nie potrafią logicznie myśleć. Odwracają się od Pana Boga, ich życie nie ma sensu, a jaka będzie wieczność?
Dlatego tak cenne są warsztaty medialne dla uczniów, które organizuje Radio Maryja.
– Warsztaty są dla tej części młodzieży, która chce zrozumieć rzeczywistość i poznać sposoby manipulacji. Organizujemy warsztaty stacjonarne u nas, w Toruniu, i wyjazdowe – na zaproszenie w szkołach. Wiele zależy od nauczycieli. Często są fantastyczni, wspaniali. Razem robimy coś dobrego dla młodzieży.
Zależy nam na dobrych dziennikarzach, dlatego powstała Akademia Kultury Społecznej i Medialnej. Ale jak to utrzymać? Uczelnie otrzymują ogromne fundusze państwowe, także z podatków katolików. My nic nie dostajemy. Jesteśmy dyskryminowani, to jest jedna z form prześladowania. Czy to nie jest dyskryminacja, gdy przez wszystkie lata odbiera się nam dobre imię, wykorzystując media liberalno-lewicowe będące w rękach sił liberalno-lewicowych właścicieli? Im przeszkadza Kościół, katolicy.
Proszę popatrzeć, jak są niszczeni ludzie, którzy sprzeciwiają się ideologii gender, którzy są pro-life. Jak są prześladowani Polacy, którzy są za normalnością, przeciwko terrorowi pseudoekologii. Przykładem jest śp. prof. Jan Szyszko. Ale są też inni – leśnicy, rolnicy
Ostoją normalności i punktem odniesienia dla Polaków kochających Polskę jest Radio Maryja. Ale to smutny paradoks, że w katolickim kraju jest tylko jedno ogólnopolskie katolickie Radio Maryja i jedna telewizja katolicka – Telewizja Trwam.
– Pamiętam, raz na kolacji u Jana Pawła II zapytał mnie Ojciec Święty: „Kiedy telewizja?”. Powiedziałem: Jak Ojciec Święty pobłogosławi, to za rok. Jakiś czas minął i Ojciec Święty znowu mnie zapytał: „Kiedy telewizja?”. Wtedy sekretarz papieski powiedział: „Mają franciszkanie”. Odezwałem się: Tak jest. I bardzo dobrze, że mają, niech się rozwija ta telewizja. Ale będzie normalnie, jeżeli w Polsce będzie tyle mediów polskich – nie mylić z polskojęzycznymi – ile procent jest Polaków, i tyle mediów katolickich, ile procent stanowią katolicy. A „katolicki” nie znaczy tylko pobożnościowy, bo nie muszę mówić ciągle Pan Bóg, ale mam głosić Ewangelię, przekazywać ducha Ewangelii. Duch Ewangelii to duch miłości i poszanowania. Tak odpowiedziałem i wtedy zapadła cisza przy papieskim stole. A na koniec dodałem, że był ktoś w Polsce, kto powiedział: „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”.
Znów powracam do tego, co powiedziałem: potrzeba dobrych dziennikarzy. Gdy będą media mówiące prawdę, szanujące godność człowieka, to szybko Polska stanie się lepsza. Ale komuś zależy na tym, żebyśmy nie odnowili się, nie byli mocnym, pięknym Narodem.
Komu przeszkadza katolicka Polska i zlecone nam zadanie niesienia Boga innym narodom?
– Polska ma nieprzyjaciół. Na płaszczyźnie duchowej to oczywiście szatan. On wprowadza kłamstwo, nieprzyjaźń, jemu zależy na dzieleniu ludzi. Chodzi o to, żeby Naród był słaby, wtedy można przeprowadzić wszystkie złe plany.
W najnowszym wywiadzie udzielonym Radiu Maryja ks. kard. Gerhard Ludwig Müller, zapytany o tzw. demokrację walczącą w Polsce, odpowiedział, że bardzo niepokojące są tendencje powrotu do komunizmu, do totalitarnych systemów.
– To jest nie demokracja, ale antydemokracja, która chce wszystko kontrolować za pomocą metod totalitarnych. Spójrzmy na skalę przemocy w wymiarze sprawiedliwości w Polsce. Jak można słabe, niewinne niewiasty zakuć w zespolone kajdanki, nie pozwolić im w areszcie przez ileś tygodni zmieniać bielizny, budzić co chwilę w nocy w celi jakimiś odgłosami, światłem? Jak można ludzi, którzy chcieli coś dobrego zrobić, wsadzać do więzienia? Bo dawali z Funduszu Sprawiedliwości pieniędze nie na lewackie projekty, lgbt czy inne, ale m.in. na katolickie? I za to jest zemsta. Gdy rządziła strona liberalno-lewicowa, nigdy nie było środków na projekty chrześcijańskie. Minister Zbigniew Ziobro zrobił inaczej. Czy to jest demokratyczny kraj, który ściga ciężko chorego człowieka, żeby zamknąć go za to w więzieniu? Tak w strasznych czasach stalinowskich komuniści prześladowali niezłomnych Polaków. To są metody stalinowskie – tak przesłuchiwać kobietę, że ona zaraz umiera. Albo niewiastę, która ma chore dziecko, które potrzebuje matki, bo inaczej choroba będzie postępowała, zamykać w areszcie. Gdzie my jesteśmy? Tu nie ma żadnych odruchów ludzkich.
Totalitaryzm liberalny jest antycywilizacją, cofa ludzkość do czasów pogaństwa.
– Ksiądz kard. Müller mówił w homilii podczas Mszy św. sprawowanej w 34. rocznicę powstania Radia Maryja, że Radio „narodziło się w okresie wielkiego przesilenia duchowego”. Komunizm odchodził, ale przychodził liberalizm z totalitarnym genderem. I wtedy Pan Bóg dał dar – Radio Maryja. Bóg chce, żeby to dzieło się rozwijało. I będzie się rozwijało, jeżeli ludzie będą rozumieli potrzebę istnienia takich mediów.
Jako katolicy, musimy być też odpowiedzialni za istnienie mediów katolickich, za ich utrzymanie.
– W ogóle potrzebna jest odpowiedzialność za Ewangelię, za wprowadzanie Chrystusa w naszym życiu, w życiu całego Narodu i innych narodów. Pan Jezus chce wszystkich zbawić i wszyscy będą zbawieni, jeżeli przyjmą Go do swojego życia i pozwolą się Mu prowadzić. Ale nie mogą Go przyjąć, gdyż nie dowiedzieli się o Nim. Żyją w kłamstwie. Zakłamani okłamują ich i oni też kłamią.
Jeżeli człowiek jest wyczulony na prawdę, to dojdzie do Chrystusa i pójdzie za Nim. To jest warunek, żeby nie przegrać życia, być zbawionym. Musimy sobie zawsze uświadamiać, jaki jest cel, sens mojego życia, co będzie po śmierci. Jest życie, jest Bóg. W tym powinny pomagać media, w takim uporządkowanym życiu, które prowadzi do Boga. Bo w Nim jest największy ład.
Chciałbym, żeby wszystkie media prawicowe pokazywały prawdę. Nie tylko Radio Maryja, „Nasz Dziennik”. Mamy ileś pism katolickich, one są różne. Są też takie, które trochę skręcają w lewo. Trzeba uważać.
I jeszcze jedno – my, katolicy, nie możemy iść na współpracę z tym światem. Światem w znaczeniu, o jakim mówi św. Jan Ewangelista. Jest taka zasada, że jeżeli Kościół żeni się z tym światem, upodabnia się do niego, to szybko zostaje wdową. Wtedy kościoły pustoszeją. Widzimy, co się dzieje chociażby w Niemczech. W ostatnim czasie z Kościoła katolickiego w tym kraju rocznie odchodzi nawet 500 tysięcy wiernych, a protestantów niemal 400 tysięcy. Równocześnie w Niemczech powstają bardzo mocne grupy katolickie. Widać powolne odradzanie się Kościoła. Są księża i świeccy bardzo wierni Panu Bogu.
We Francji też widoczne jest odrodzenie wiary, ludzie już mają dość lewicowo-liberalnego nihilizmu, który zniewala i zniszczy człowieka aż na wieczność.
Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Rutkowska