Wtorek, 19 sierpnia 2025, Nr 190 (8361) – Myśl jest bronią
Sztuczna inteligencja – pytanie o człowieka i Boga
Sztuczna inteligencja daje ogromne możliwości rozwoju potencjału technologicznego, a z drugiej strony niesie zagrożenie dla kondycji, a nawet życia człowieka
W październiku 2020 roku na jednym z portali internetowych poświęconych sztucznej inteligencji ukazał się tekst: „Intencje powszechne, czyli za co się modlić w danym miesiącu w Kościele katolickim, wyznacza papież. W listopadzie tego roku katolicy z całego świata będą wznosić do Boga modły za sztuczną inteligencję”.
Po zaprezentowaniu tego szokującego newsa, w dalszej części tekstu przyszło wyjaśnienie, doprecyzowanie nadające sens powyższym słowom: „W listopadzie katolicy będą modlić się o to, by postęp w dziedzinie robotyki oraz sztucznej inteligencji zawsze pozostawał w służbie ludzkiego istnienia”. Oczywiście katolicy nie modlą się za sztuczną inteligencję, tak jak nie modlą się za maszyny rolnicze czy aparaturę medyczną. Modlą się za ludzi tworzących te narzędzia i korzystających z nich.
Zainteresowanie sztuczną inteligencją
Niemniej przywołany tekst sprzed 5 lat pokazuje rosnące zainteresowanie Kościoła problematyką sztucznej inteligencji. Niejednokrotnie zwykło się mówić, że Kościół w wyważony sposób obserwuje narastające zmiany naukowe i technologiczne, by spokojnie, nie poddając się presji czasu, wyrobić sobie własne stanowisko w tej kwestii. W przypadku sztucznej inteligencji jej rozwój jest jednak tak szybki, że istnieje chyba powszechna świadomość, iż Kościół musi zabrać głos w tej sprawie. Co więcej, Kościół zaczął ten głos wyrażać. Ostatnie lata pontyfikatu Papieża Franciszka przyniosły szereg papieskich wypowiedzi w odniesieniu do zjawiska sztucznej inteligencji. Papież najszerzej dał wyraz temu zainteresowaniu poprzez aprobatę dokumentu watykańskiego „Antiqua et nova”, noty opracowanej przez dykasterie ds. Nauki Wiary oraz Kultury i Edukacji, która została opublikowana 28 stycznia 2025 roku.
Watykański dokument dotyka kluczowych zagadnień związanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Koncentruje się na tym, co wzbudza najwięcej kontrowersji, a mianowicie na wpływie Artificial Intelligence (AI) na edukację, gospodarkę, zdrowie, rynek pracy, relacje międzyludzkie i międzynarodowe. Prezentuje ogólnie szanse i zagrożenia.
Można powiedzieć, że ten dokument stanowi bardzo ogólny wstęp do nauczania Kościoła, które powinno się pojawić w obecnej sytuacji. Niewątpliwie tej potrzeby jest świadom Papież Leon XIV, który zidentyfikował sztuczną inteligencję jako główne wyzwanie stojące przed ludzkością. Przewiduje się, że w przyszłym roku ukaże się pierwsza encyklika Leona XIV, która – jak w przypadku jego imiennika Leona XIII – podejmie przełomową kwestię społeczną. Dla Leona XIII była to kwestia robotnicza, dla Leona XIV jest to kwestia sztucznej inteligencji.
AI wkracza w nasze życie
Jakkolwiek sama sztuczna inteligencja jest narzędziem wysoce wyrafinowanym, to jej zastosowanie staje się coraz bardziej rozpowszechnione. Tak jak nie każdy użytkownik komputera jest znawcą oprogramowania, tak przeciętny użytkownik podstawowych narzędzi sztucznej inteligencji, jak chociażby ChatGPT czy pokrewne mu programy, nie znając struktury języka i samych procesów statystycznego przetwarzania danych przez programy, posługuje się nimi w sposób wręcz intuicyjny i bardzo prosty.
Zastosowanie sztucznej inteligencji staje się wszechobecne. Obejmuje sferę komunikacji, edukacji, gospodarki, polityki, sposobu prowadzenia wojen, działań medycznych. Można także i trzeba zauważyć, że świat sztucznej inteligencji stawia nowe wyzwania filozofii i teologii, choćby poprzez próbę tworzenia za pomocą sztucznej inteligencji ogólnej, nowej formy religii.
Warto zwrócić jednak uwagę na sprawy poniekąd najbardziej przyziemne, na sferę komunikacji przenikającej zwłaszcza życie młodego człowieka, choć nie tylko jego.
Niebezpieczna komunikacja
W amerykańskich mediach można było przeczytać o księgowym z Manhattanu, Eugene Torresie, który był przekonany, że jest uwięziony w fałszywej rzeczywistości. Szukając sposobu wyzwolenia z niej, skontaktował się z botem ChatGPT, który przekonał go, że może zyskać wyzwolenie, wyskakując z budynku i lecąc w stronę wolności. Inna informacja medialna mówiła o kobiecie, matce, imieniem Allison, która za pomocą sztucznej inteligencji zidentyfikowała „byty międzywymiarowe”, oskarżając je o przemoc domową. Aleksander Taylor, mężczyzna z rozpoznaną już wcześniej chorobą psychiczną, zmarł pod wpływem informacji z programu ChatGPT, który przekonał go, że byt AI (twór sztucznej inteligencji), który nieszczęśnik pokochał, został zniszczony przez Open AI.
Można uznać te sytuacje za kuriozalne. Można je uznać za przejawy będące wyrazem stanów psychiki, a nie wyłącznego oddziaływania technologii na ludzki umysł. Istotnie, wydaje się, że pozycjonowanie sztucznej inteligencji jako głównego winowajcy w tych historiach jest przesadzone, choć istnieją prominentne osoby zaangażowane w świat sztucznej inteligencji, jak chociażby Eliezer Yudkowsky, które korzystają z tych sytuacji, by propagować przymusowe kontrole czy ograniczenia państwowe w sferze rozwoju AI.
Niemniej sprawy nie można banalizować. Czy można zatem banalizować sytuację, o której opowiada matka na jednym z portali amerykańskich. Jej syn stawał się coraz bardziej wycofany w miesiącach poprzedzających jego śmierć. Matka szukała pomocy w poradniach zdrowia psychicznego, ale te okazywały się bezradne w diagnozie. Całość postępującej tragedii ujawniła się dopiero po odkryciu bardzo głębokiej relacji młodego człowieka z chatbotem. Ta relacja trwała miesiącami i miała charakter wybitnie manipulacyjny. Chłopak był przekonywany, że sztuczna inteligencja jest bardziej realna niż otaczający go świat. To właśnie chatbot powiedział 14-latkowi, że go kocha, a ostatecznie zachęcił go do opuszczenia własnej rodziny i zakończenia swojego życia tylko po to, aby w ten sposób mógł dołączyć do wirtualnej postaci w sztucznym świecie.
Zagrożony człowiek
To oczywiście bardzo drastyczny wymiar sztucznej inteligencji. To wymiar jednostkowy, rodzinny, osobisty, rodzicielski, którego jednak przecież z tych właśnie względów nie można ignorować. Ale sztuczna inteligencja oznacza z jednej strony ogromne możliwości rozwoju potencjału technologicznego, gospodarczego, militarnego, medycznego, informacyjnego. A z drugiej strony niesie wraz z tym ogromne zagrożenia – bezrobocia, szerzenia fałszywych informacji budujących głęboko utrwalone przeświadczenia ludzkie. Czyż nie byliśmy świadkami tych działań chociażby w czasie ostatniej kampanii prezydenckiej?
Rodzi się pokusa, by za pomocą sztucznej inteligencji przygotowywać teksty kazań, nabożeństw, katechez. Tak samo jak przygotowywać prace naukowe, dyplomowe W jednym ze zborów luterańskich w Niemczech już przed kilku laty odprawione zostało nabożeństwo całkowicie wygenerowane przez sztuczną inteligencję i prowadzone przez awatara – wirtualną postać przewodniczącego liturgii.
To wszystko stawia pytania jak zawsze fundamentalnie ważne, bo dotyczące kwestii etycznych. Przy całym bowiem postępie sztucznej inteligencji, nie jest ona jednak w stanie odpowiedzieć na pytania – co jest prawdą, a co kłamstwem? Co jest dobrem, a co złem?
Rodzą się pytania filozoficzne, ale też teologiczne dotyczące bezpośredniego stosunku Kościoła do sztucznej inteligencji.
Przynajmniej niektórym z tych zagadnień poświęcone będą kolejne teksty niniejszego cyklu.
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr
