26 marca na PGE Narodowym w Warszawie reprezentacja Polski zmierzyła się w półfinale baraży do tegorocznych mistrzostw świata z Albanią. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Biało-Czerwonych 2:1. Na meczu obecna była grupa studentów naszej akademii wraz z ojcem Dawidem Wilczyńskim.

Przebieg meczu
Choć wydawało się po 15 minutach pierwszej połowy, że to spotkanie wygramy gładko i bez problemu awansujemy do finału, po 45 minutach gry przegrywaliśmy 0:1. Błąd Jana Bednarka w 42. minucie wykorzystał Arber Hoxha. Trener Jan Urban postanowił dokonać zmian m.in. wpuszczając na boisko 17-letniego Oskara Pietuszewskiego, dla którego był to debiut w dorosłej reprezentacji Polski. Ta zmiana była kluczowa, bo to dzięki młodemu zawodnikowi FC Porto ruszyła ofensywa naszego składu. I to poskutkowało. W 63. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę strzałem głową do bramki skierował kapitan Robert Lewandowski. Dla napastnika FC Barcelony był to gol numer 89 w narodowych barwach. W 73. minucie prowadzenie Biało-Czerwonym strzałem zza pola karnego dał Piotr Zieliński. I takim rezultatem zakończył się półfinałowy mecz baraży.

Wnioski po meczu
Pomimo wygranej nasza gra nie napawa optymizmem na wtorkowy finał ze Szwecją. Można sobie zadawać pytanie: Jak wyglądałaby druga połowa bez Oskara Pietuszewskiego? Choć wychowanek Jagielloni Białystok nie strzelił gola i nie asystował, sprawił, że nasza gra się nieco ożywiła. Teraz trzeba skupić się na najważniejszym celu, jakim jest wygrana ze Skandynawami i wyjazd na tegoroczny mundial w Ameryce Północnej.
Powrót do przeszłości
W finale baraży zmierzymy się ze Szwecją. Mecz odbędzie się na stadionie w Solnie. Z reprezentacją Trzech Koron Polacy mierzyli się ostatni raz w finale baraży. 29 marca 2022 roku stawką tego spotkania był awans na mistrzostwa świata w Katarze. Kadra, prowadzona wtedy przez Czesława Michniewicza, pokonała na Stadionie Śląskim w Chorzowie Szwecję 2:0 po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. We wtorek okaże się, czy podopieczni Jana Urbana powtórzą sukces sprzed czterech lat i awansują na światowy czempionat.
Piotr Tonder