Gruzja „od kuchni” – katchapuri, goziniaki i nie tylko…

Gruzja „od kuchni” – katchapuri, goziniaki i nie tylko…

Położone na pograniczu Europy i Azji niewielkie państwo o powierzchni czterokrotnie mniejszej niż Polska i liczące zaledwie 3,7 miliona mieszkańców (z czego 1/3 zamieszkuje stolicę Tbilisi) stanowi mieszankę kulturową. Obywatele Gruzji to przedstawiciele ponad 100 narodowości. Są wśród nich Europejczycy, Azjaci i Arabowie. Ta wielokulturowość obecna jest w każdej przestrzeni. Tuż obok siebie można spotkać prawosławne cerkwie, żydowskie synagogi, muzułmańskie meczety i katolickie kościoły.

Kolorytu Gruzji dodają lokalne zwyczaje. Takim są na przykład codzienne spotkania mężczyzn. W miejscu naszego zakwaterowania ok 18.00 zbierali się oni na ustawionej na chodniku ławce spędzając do północy czas na rozmowach o  pracy i rodzinie. Jedynie w deszczowe dni ławeczka pozostawała pusta.

Gruzja podzielona jest na regiony, które same w sobie bardzo różnią się między sobą. Tak jest na przykład ze słynną gruzińską gościnnością. Są miejsca, dla których przyjęcie gości wiąże się z przygotowaniem bogato zastawionych stołów, na których dominują regionalne przysmaki, a w innych nie przywiązuje się aż takiej wagi do podejmowania gości.

Trudno też mówić o gruzińskiej kuchni jako takiej, bo i ona ma różne oblicza w zależności od regionu.

Gruzini z sympatią odnoszą się do Polaków. Hasło „Polska” wywołuje uśmiech na ich twarzach, gdyż mają w pamięci ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego określają mianem „nasz przyjaciel.”

Robiąc zakupy w Gruzji możemy być zaskoczeni brakiem etykiet z cenami. Gruzini „oceniają” klienta, ile może zapłacić i często podają zawyżoną cenę, szczególnie jeśli kupującymi są  turyści. Warto się więc targować.

Korzystając z taksówek warto wiedzieć, że nie mają one taksometrów, tak więc cenę usługi należy ustalić przed rozpoczęciem kursu. W innych przypadku możemy kilkukrotnie przepłacić kurs.

Zaskakujące są pamiątki sprzedawane w lokalnych sklepikach z wizerunkiem Józefa Stalina. I chociaż wprawdzie nikt nie kwestionuje jego gruzińskiego pochodzenia, propagowanie tej postaci wydaje się niestosowne.

Tbilisi jest siedzibą wielu uczelni wyższych: Uniwersytetu Medycznego, Politechniki i Tbiliskiego Uniwersytetu Państwowego im. Iwana Dżawachiszwilego, będącego wiodącą uczelnią badawczą w całym rejonie kaukaskim. Tylko na nim studiuje 28 tysięcy studentów, a współpraca międzynarodowa prowadzona jest z czterystoma instytucjami, wśród których znajdują się zarówno uniwersytety jak i centra badawcze w 56 krajach.

Naszym gospodarzem i bezpośrednim opiekunem w ramach programu Erasmus + Teaching Mobility była profesor Manana Rusieshvili, Kierownik Katedry Filologii Angielskiej. Katedra jest częścią ogromnego wydziału Nauk Humanistycznych oferującego studia na takich kierunkach jak między innymi filozofia, studia orientalne, historia, literatura i języki zachodnioeuropejskie. Władze uczelni, jej pracownicy oraz sami studenci tworzą społeczność ukierunkowaną na łączenie tradycji z nowoczesnością, szukanie praktycznych zastosowań wyników badań przy stosowaniu nowoczesnych metod dydaktycznych, promowanie wolności słowa i myśli, poszukiwań twórczych, myślenia krytycznego i analitycznego. Pani profesor umożliwiła nam przeprowadzenie zajęć z różnymi grupami studentów, co było niezwykle ciekawym doświadczeniem międzykulturowym.Otwartość, ciekawość poznawcza oraz chęć wymiany myśli i doświadczeń wśród studentów biorących udział w prowadzonych przez nas zajęciach sprawiły, że udział w tym projekcie był niezwykle owocny i satysfakcjonujący.

Profesor Rusieshvili od lat współpracuje z Instytutem Językoznawstwa na Uniwersytecie Opolskim, bierze udział w licznych międzynarodowych konferencjach i projektach i deklaruje chęć nawiązania stałej współpracy z AKSiM.

Katarzyna Mrozowska-Linda

Anna Rakowska